Posts Tagged ‘rts’

The Settlers: Narodziny Imperium

poniedziałek, maj 19th, 2008

The Settlers: Narodziny Imperium to kolejna dobra gra z cyklu strategie czasu rzeczywistego. Pierwotne wersje to były bardziej strategie ekonomiczne. Dzisiaj jest to już czysty RTS z ekonomią w tle. Fabuła nie jest jakoś strasznie rozbudowana, lecz wystarczająca. Kampania dzieli się na 16 misji. W nich walczymy w wojnie o podporządkowanie plemion wikingów Czerwonemu księciu. Przed rozpoczęciem każdej misji znajdziemy się w pokoju odpraw. W nim to wybierzemy bohatera, którym wygramy misje i takie tam. Im dalej zajdziemy w grze, tym wybór postaci będzie większy. Oczywiście poza wyborem postaci w sali odpraw poznamy cele i założenia misji. Dokładnie zapoznanie się z nimi pozwoli nam na oszacowanie potrzeb niezbędnych do wygrania misji. Początkowo misje są bardzo proste więc, raczej nie powinniśmy mieć problemów z ich przechodzeniem. Dopiero z czasem misje staną na wyższym poziomie trudności. Taka kolej rzeczy ma jednak uzasadnienie w fabule - ponieważ naszym zadaniem jest wspomaganie miast, buntujących się przeciw władzy Czerwonego Księcia, dbanie o słabsze osady, którym ten paskudnik obciął dostawy wody lub żywności, toteż stajemy się niejako opozycją dla tegoż Księcia. Wdzięczność tych wiosek objawia się ich sojusznictwem z nami. Pomoże nam to przy starciach z wrogiem. Dodatkowe wojska nigdy nie zaszkodzą. Sojusze mogą uczynić z nas postać bardzo liczącą się w świecie gry. Stajemy na równie z tyranem Czerwonym Księciem. Wtedy dopiero zaczną się misje wymagające umiejętności. Naszym zdaniem jest po prostu zniszczenia owego księcia. Walka jako tako nie jest skomplikowana. Niestety idzie za tym mała liczba jednostek. Graficznie produkt jest przygotowany lepiej niż poprawnie. Rzekłbym całkiem dobrze. Gęste lasy, barwnie przygotowane postacie to tylko niektóre z zalet graficznego engine’u wykorzystanego w Settlersach. Równie dobre są dźwięki w grze. Dźwięki towarzyszące przyrodzie czy pracom codziennym są bardzo przyjemne. Gra jest bardzo dobra dla ludzi wolących bardziej rozwój i ekonomie niż bezpośrednie starcia z przeciwnikiem. Serdecznie polecam.

Armies of Exigo

poniedziałek, maj 19th, 2008

Armies of Exigo to bardzo dobra strategia czasu rzeczywistego. Świat, w którym przyjdzie nam rozgrywać misje to Exigo. Grafika gry jest na przyzwoitym poziomie jednak można by dopracować niektóre szczegóły. Ogólnie grafiką przypomina Warcrafta III. do wyboru mamy 3 rasy wrogów. Podobnie zresztą jak we wcześniej wspomnianym Warcrafcie. Te 3 rasy to ludzie, zwierzoludzie oraz przeklęci. Ci ostatni walczą o władzę nad światem. Gracz nie posiada bezpośredniego wpływu na fabułę. Naszym zadaniem jest jedynie wygrywanie z naszymi wrogami. Misje niestety są dosyć monotonne. Sprowadzają się do podobnego schematu. Rozbudowa bazy, armii, odparcie wrogów oraz atak na nich. Aby urozmaicić nam tą monotonie autorzy utworzyli kilka opcji frontalnego ataku. Np. ludzie mogą skorzystać z ‘usług’ górników i wykopać tunel aż pod bazę wroga. Wtedy wystarczy wypuścić tam gromadkę naszych żołnierzy i mamy pięknie przeprowadzoną ofensywę. Działania wojenne mogą się odbywać na dwóch poziomach. Chodzi mi mianowicie o powierzchnie ziemi oraz podziemia. Wbrew pozorom łatwo rozeznać się na obu mapach. Surowce które mamy do dyspozycji, znamy na co dzień. Drewno, złoto, kryształy. Zazwyczaj nie musimy się męczyć z ich szukaniem, gdyż na ogół wokół bazy jest ich wystarczająca ilość.  Interfejs Armies of Exigo jest niedopracowany. Rzekłbym zaniedbany. Zaznaczenie kilku jednostek to maksimum co znacznie obniża poziom gry. Te małe, wydawałoby się, błędy przyczyniają się do tego, że gra nie pozostanie na długo w naszej pamięci. Warto również wypróbować tryb multiplayer. Tam możemy mieć dopiero niezłe kłopoty. Nasi przeciwnicy mogą zawrzeć sojusz przeciwko nam oraz nie odpuszczą w walce o surowce. Trzeba dobrze przypilnować swojej bazy gdyż odpuszczenie na moment to coś na co czeka doświadczony gracz. Nasza baza zostanie natychmiast zaatakowana i krótko mówiąc zniszczona. Reasumując gra stoi na niezłym poziomie. Warto w nią pograć chociażby ze względu na tryb multiplayer oraz świetną grafikę. Umiarkowanie polecam, ale polecam tą grę, każdemu kto lubi RTS’y.

Twierdza: Krzyżowiec

poniedziałek, maj 19th, 2008

Jednym z klasyków wśród RTS’ów jest gra o wymownym tytule Twierdza: Krzyżowiec (Stronghold: Crusader). Nie była to może świetnie rozreklamowana ani wspaniale zbudowana gra jednak odniosła znaczący sukces. W zasadzie podstawową grą jest sama Twierdza. Krzyżowiec jest dodatkiem. Jednak gra razem z dodatkiem dopiero daje się poznać z tej dobrej strony. Grę prowadzimy w czasie krucjat.  Grę rozpoczynamy około roku 1100.  Fabuła jest dosyć prosta. Mamy prowadzić walki z naszymi wrogami. Możemy sobie wybrać czy będziemy Krzyżowcami czy Turkami. Do wyboru mam także sposób gry. Istnieje kampania, dowolna gra oraz tryb multiplayer. Kampanie nie różnią się zbytnio od gry dowolnej. Chodzi w nich o dorwanie naszego przeciwnika i rozwalenie jego osobiście oraz jego twierdzy. W kampaniach jedynie można zdobywać dodatkowe punkty za różne poboczne misje. Denerwującym elementem może być to, że budynek, który normalnie budowany byłby wiele lat powstaje w mgnieniu oka. Mija się to z realizmem, tak pożądanym w grach typu RTS. Jednostki także posiadają wady. Inteligencją niestety nie grzeszą, więc są uzależnione od naszych ataków. Nawet wtedy gdy zostają zaatakowane nie robią zupełnie nic. Jednak da się to przeboleć. Wspaniały efekt dają przytachane olbrzymie maszyny oblężnicze pod mury wroga. Do tego dołączyć niezliczoną ilość żołnierzy. Po prostu widok zwala z nóg. Zamki również prezentują się znakomicie. Istnieje wiele sposobów na obronę twierdzy. Od cienkich murów ze śmiesznymi wieżyczkami aż po mury nie do przejścia. Jednak wszystko kosztuje. Grafika w grze jest na naprawdę niezłym poziomie. Ładnie prezentują się tła oraz animacje postaci. Są one bardzo rzeczywiste. Jeżeli chodzi o muzykę to autorzy mogli bardziej się przyłożyć. Jednak nie ma co narzekać. W zasadzie w grze towarzyszy nam jeden motyw muzyczny jednak i on bardzo motywuje nas do walki z wrogiem. Podsumowując, gra ma kilka błędów, jednak zalet jest o wiele więcej. Twierdza: Krzyżowiec jest naprawdę świetną grą typu RTS. Gorąco polecam ją każdemu, kto lubi tego typu wyzwania.

Ogólnie o RTS’ach

poniedziałek, maj 19th, 2008

RTS -  rozwinięcie tego skrótu to Real Time Strategy czyli przekładając na polski strategia czasu rzeczywistego. Jest to jeden z podgatunków gier strategicznych. Nie są to gry turowe więc nie musimy oczekiwać aż nasz przeciwnik wykona nasz ruch. Zazwyczaj w tego typu grach zarządzamy armią bądź bandą chuliganów tak jak w grze Hooligans. Musimy wykazać się zmysłem taktycznym gdyż wcielamy się w role dowódcy naszej jednostki. Gry strategiczne RTS są przeznaczone w zasadzie dla każdego gracza. Fani sportu jak i militariów znajdą tytuły dla siebie.  Decyzje zależą całkowicie od gracza. Możemy ją podjąć kiedy chcemy, jednakże jej skutki są widoczne od razu. Dlatego należy rozsądnie podchodzić do ich podejmowania. Od nich zależy czy pokonamy naszego przeciwnika. Gry tego typu niekiedy wymagają wiele cierpliwości od gracza. Najbardziej znane tytuły wśród RTS’ów to: Warhammer 40.000, World in Conflict, Age of Empires oraz wiele innych wspaniałych tytułów. Gry tego typu są bardzo odprężające oraz powodują, że nasz zmysł taktyczny rośnie. Godne są więc polecenia osobom w każdym wieku.


GRY - Gry - Gry Strzelanki - Katalog Stron - studium - suplementy diety - Tani kredyt hipoteczny - adobe photoshop - Gry